poniedziałek, 6 sierpnia 2007

Oświata?!

Neale D. Walsch - "Rozmowy z Bogiem II'

"(...) Dlaczego do tej pory nie spojrzeliście wstecz, nie wyciągnęliście nauki z przeszłości i nie postąpiliście inaczej? Odpowiem ci: Ponieważ rozrachunek z przeszłością, jej krytyczna analiza w ramach kształcenia młodzieży groziłaby podważeniem zasadności waszego postępowania.
Młodzi i tak się wam sprzeciwią. Wy po prostu staracie się to ograniczyć w szkole. Dlatego młodzież musi wychodzić na ulicę. Machać transparentami. Drzeć karty powołania. Palić flagi i biustonosze. Cokolwiek, aby zwrócić waszą uwagę, aby do was dotrzeć. Młodzi krzyczą do was: "Musi być jakiś lepszy sposób!" Ale wy nie słuchacie. Nie chcecie słyszeć. I na pewno nie życzycie sobie, aby zaczęli krytycznie ustosunkowywać się do podawanych przez was w klasie faktów.
Wbijcie sobie to do głowy, mówicie. Nie próbujcie kwestionować słuszności naszego postępowania. Po prostu wbijcie sobie do głowy, że my się nie mylimy.
Tak uczycie swoje dzieci. To nazywacie oświatą.

Ale niektórzy twierdzą, że to młodzi ze swoimi szalonymi liberalnymi poglądami doprowadzili do upadku ten kraj i ten świat. Zamienili w piekło. Zepchnęli w przepaść. Zniszczyli naszą kulturę opartą na wartościach, zastępując ją zupełnym “luzem" – “róbta co chceta" i tak dalej. Tego rodzaju moralność wróży zagładę naszego sposobu życia.

Młodzi rzeczywiście niszczą wasz sposób życia. Tacy już są. Waszym zadaniem jest zachęcać ich do tego, a nie powstrzymywać.

To nie młodzi wycinają lasy tropikalne. Oni proszą was, abyście z tym skończyli. To nie młodzi osłabiają warstwę ozonową. Oni proszą was, abyście z tym skończyli. To nie młodzi wyzyskują biedaków na całym świecie. Oni proszą was, abyście z tym skończyli. To nie młodzi gnębią was podatkami, przeznaczając je potem na prowadzenie wojen. Oni proszą was, abyście z tym skończyli. To nie młodzi lekceważą głód i niedostatek, dopuszczając do głodowej śmierci setek ludzi dziennie, podczas gdy jedzenia jest dość, aby wykarmić wszystkich. Oni proszą was, abyście z tym skończyli. To nie młodzi uprawiają politykę zamydlania oczu i manipulacji. Oni proszą was, abyście z tym skończyli. To nie młodzi są seksualnie zahamowani i wstydzą się swoich ciał, zaszczepiając ten wstyd potomstwu. Oni proszą was, abyście z tym skończyli. To nie młodzi ustanowili system wartości, w którym "silniejszy ma rację", oraz świat, który gwałtem rozwiązuje problemy. Oni proszą was, abyście z tym skończyli.
Więcej, oni nie proszą... oni błagają.


Ale to młodzi stosują przemoc! Wstępują do gangów i zabijają się nawzajem! To młodzi mają w nosie prawo i porządek – wszelki porządek. To młodzi doprowadzają nas do szału!

Gdy świat pozostaje głuchy na ich wołania, na ich prośby – gdy widzą, że ich sprawa jest przegrana - że wy i tak postawicie na swoim – młodzi ludzie, którym nie brak rozumu, wykonują następne sprytne posuniecie. Skoro nie mogą was pokonać, muszą do was dołączyć.
Upodabniają się do was w zachowaniu. Jeśli są gwałtowni, to dlatego, że wy tacy jesteście. Jeśli stają się materialistami, to dlatego, że was naśladują. Jeśli wariują, to dlatego, że wy dajecie im przykład. Jeśli używają seksu w sposób nieodpowiedzialny, do zaspokojenia własnych ambicji, to dlatego, że dostrzegają to u was. Różnica miedzy nimi a starszymi sprowadza się do tego, że młodzi z niczym się nie kryją.
Starsi się maskują. Łudzą się, że młodzi ich nie przejrzą. Ale młodzi są spostrzegawczy. Nic nie ujdzie ich przenikliwości. Widzą zakłamanie starszych i rozpaczliwie próbują to zmienić. Ale po kolejnych porażkach rozumieją, że nie ma innego wyjścia jak pójść w ślady dorosłych. I w tym się mylą, ale nigdy inaczej ich nie uczono. Nie pozwolono im krytycznie ocenić postępowania dorosłych. Wymagano od nich wyłącznie zapamiętywania. Co zapamiętujesz, zarazem upamiętniasz.
Zatem jak powinniśmy kształcić młodzież?
Przede wszystkim, dostrzeżcie w nich duchy, duchy, które przyjmują fizyczne ciało. Nie jest to dla ducha łatwe, trudno mu się do ciała przyzwyczaić.

To drastyczne ograniczenie. Dlatego dziecko płacze z powodu narzuconych mu ciasnych ram. Usłysz jego płacz. Zrozum go. I daj swoim dzieciom jak najwięcej poczucia "swobody".
Następnie, łagodnie i troskliwie, zapoznaj je ze światem, jaki stworzyliście. Uważaj na to, co umieszczasz w ich obwodach pamięci. Dzieci rejestrują wszystko, co widza, czego doświadczają. Po co dajecie dziecku klapsa zaraz po przyjściu na świat? Czy naprawdę nie ma innego sposobu na uruchomienie jego silników? Dlaczego odrywacie maleństwo od matki kilka chwil po tym, jak zostało odłączone od jedynej mu znanej formy życia? Czy nie można wstrzymać się z tym mierzeniem, ważeniem, obracaniem na wszystkie strony, aby noworodek mógł nacieszyć się bliskością tego, co dało mu życie?
Dlaczego pozwalacie, aby dziecko zaraz po urodzeniu zapoznawało się z przemocą? Skąd wiadomo, że to dla niego dobre?

I dlaczego ukrywacie przed nim oznaki miłości?
Dlaczego uczycie dzieci wstydzić się i krępować swojego ciała oraz jego funkcji, przez to że, sami skrzętnie chronicie własne ciało przed ich wzrokiem i zabraniacie im dotykać się w sposób, który sprawia im przyjemność? Co im przekazujecie na temat przyjemności? I czego uczycie je o ciele?

Dlaczego wysyłacie dzieci do szkół, w których kładzie się nacisk na rywalizację, nagradza "najlepszych" i umiejących "najwięcej", gdzie wystawia się stopnie za "osiągnięcia" i nie uwzględnia indywidualnego tempa uczenia się? Jak dziecko ma to wszystko rozumieć?

Dlaczego nie uczycie dzieci o ruchu i muzyce, o radości płynącej ze sztuki, o tajemnicy baśni i cudzie życia? Dlaczego nie wydobywacie tego, co z natury tkwi w dziecku, a zamiast tego wtłaczacie w nie rzeczy mu obce?

Dlaczego nie rozwijacie logiki, myślenia krytycznego, twórczości, korzystania z intuicji i najgłębszych zasobów mądrości, a wpajacie im zasady, systemy i wnioski społeczeństwa, które nie potrafi pójść naprzód w oparciu o te metody, ale uparcie się ich trzyma?"

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Na tym blogu NIC się nie dzieje !